CAŁA PRAWDA O PRACY W SIECIÓWCE

6 maj 2021
136 500 wyświetleń

Podzielcie się w komentarzach Waszymi doświadczeniami z pracą dla sklepów sieciowych i korporacji. Jestem bardzo ciekawa Waszych historii! Moja historia zatrudnienia i pracy dla jednej z największych i najbardziej znanych sieciówek odzieżowych w Polsce i na świecie. Opowieść nie ma na celu skandalu czy rozsiewania plotek. Chciałam bez lukru, ale też bez robienia afery przedstawić Wam jak pracuje się w większości (z tego co mi pisaliście mogę wysnuć takie wnioski) sieciówek. Wszystko o czym opowiadam dotyczy moich przeżyć i doświadczeń.



✨ INSTAGRAM: instagram.com/mishon_offi... ✨ KONTAKT/WSPÓŁPRACA: mishon.kontakt@gmail.com

Komentarze
  • bardzo mi przykro z tego powodu, co ciebie spotkało w sytuacji śmierci babci. Taka jest prawda, ze w takiej sytuacji należy ci się urlop okolicznościowy, którego pracodawca NIE MOŻE ci odmówić, to są 1-2 dni urlopowe zwykle (urodzenie dziecka albo przysposobienie, śmierć bliskiego członka rodziny, ślub dziecka i urodzenie dziecka). Ja akurat zawsze byłam pyskata i jako dzieciak w zasadzie pracowałam też w takim sklepie to pamiętam, jak raz mi kazali stać parę razy i zamykać sklep. Potem to zamykanie trwało godzinę, czy 2 i zrobiłam mega chryję, gdy się okazało, że za to mi nie zapłacą bo "sklep już zamknięty". No nie popracowałam w tamtym miejscu długo, bo ludzie się nie kłócą o to specjalnie a pracodawcom nie przeszkadza, jak siedzimy w pracy o te 1,5h dłużej za darmo, a za to spróbuj się spóźnić 10 minut :)

    M TausM Taus15 godzin temu
  • No uniformy w pracy (nie tylko w sieciówkach odzieżowych) to głupota, a wymaganie makijażu to już absurd - ja nie lubię tracić czasu na makijaż, a jeżeli już nawet bym lubiła to wymagałabym zapłaty za kosmetyki - skoro jest wymaganie - niech zapewnią na to pieniądze (nie kosmetyki, bo każda skóra, cera jest inna i większość ludzi ma alergie na różne składniki kosmetyków).

    HayDay PomocnikHayDay Pomocnik2 dni temu
  • home&you to takie samo gówno i mobing ! Nie idźcie tam do pracy.

    Grzybek z lasuGrzybek z lasu2 dni temu
  • Moja pierwsza praca wakacyjna to zmywak + kelnerowanie. Wytrzymałam tam chyba 3 lata w każde wakacje bo trzymali mnie tam współpracownicy. Mobbing był na porządku dziennym taki że dostałam raz taki opie*dol że sie popłakałam za to że miałam (uwaga) MOKRO W ZLEWIE po umyciu naczyń. Nakładałam tam też lody. Raz szefowa kazała mi ważyć kulkę bo podobno za dużo nakładam za dużo na wafelek. Miała ważyć 50 g, moja ważyła 52g a szefowej 51g. Popłakałam sie na zapleczu po ochrzanie że PRZEZE MNIE FIRMA MA STRATY XDDDDDDDDD Druga praca to była praca "na dorobienie" w ferie w biurze. Nie powiem złego słowa. Trzecia to McDonalds's. Książkę bym napisała

    JuliaPeJuliaPe4 dni temu
  • Bardzo podobał mi się twój filmik 🙂. Ja również jako młoda osoba pracowałam w kilku sieciówkach niestety nie wspominam tych miejsc za dobrze. W takich miejscach pracują głównie młodzi ludzie którzy nie znają swoich praw i prawa pracy. Dlatego fajnie by było jeśli przygotowała byś taki poradnik dla ludzi którzy zaczynają swoją karierę zawodową.

    G.GG.G6 dni temu
  • Nigdy nie pracowałam w sieciówce i nigdy mi się nie wydawało,że praca w tych sklepach jest fajna i przyjemna. Jako klientka widzę,że to ciężka harówka

    66kropek66kropek6 dni temu
  • Ale ty jestes sliczna i do tego milo sie Ciebie slucha

    Izabela WicaIzabela Wica6 dni temu
  • W moim mieście szukali osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności do sklepu z butami. Moja mama która ma takie orzeczenie w stopniu lekkim (niestety komisja tak przyznała mimo iż kręgosłup ma do operacji) Przyszła na dzień próbny który miał trwać 8 godzin a trwał o ile dobrze pamiętam 11. Co najgorsze nie można było ani na moment usiąść nie licząc dwóch 15 minutowych przerw żeby zjeść na "zapleczu" które było klitą 1x1. Dla mnie było to absolutnie nie do pomyślenia. Rozumiem że młode dziewczyny które w większości tam pracowały były w sile wieku by stać przez 12 godzin ale po cholerę pisali że szukają osoby ze stopniem niepełnosprawności??? Jak osoba z chorym kręgosłupem ma wystać tyle godzin? Dodatkowo trzeba wychodzić na 2 piętro i zginać się na jakby poddasze/skos żeby dosięgnąć kartony z butami. A miało nie być ciężko bo to "prosta praca". Myślałam że mama po tej sytuacji nie wstanie już z łóżka. Wracała do domu przesiadając się z ławki na ławkę, płacząc z bólu. Najbardziej beznadziejna zasada żeby nie można było siąść gdy nie ma klienta, a nawet gdy jest to przecież jesteśmy tylko ludźmi- każdego z nas ma prawo coś boleć. Porażka.

    ybatkoybatko8 dni temu
  • Nie wiem dlaczego w sieciowkach polskich sprzedawcy zachowuja sie jakby mieli kij w tyłku. To tylko kilka szmat Made in China 🙄

    Anna PiątkowskaAnna Piątkowska8 dni temu
  • Zadziwiający jest dla mnie fakt tego, że kierowniczka powiedziała, że nie da Ci wolnego na pogrzeb Babci. Prawo pracy mówi, że ze względu na śmierci bliskiej osoby (Babci w tym wypadku) jest jeden dzień wolnego, pracodawca nie mam prawa Ci go odmówić, więc to jest dla mnie działanie poza wszelką krytyką. Jak bardzo trzeba mieć zryty przez korporacje beret, żeby w takiej sytuacji jak ta, zachować się w podobny sposób? Jakaś frustratka bez ambicji, której największym osiągnięciem życiowym jest bycie "kierownikiem" traktuje ludzi jak gówno i jeszcze nie widzi w tym nic złego... Mogę się założyć, że "centrala" jeszcze aprobuje taką "kreatywność" kierowników. Brak słów. Poziom dna i wodorostów. Fajnie, że uciekłaś stamtąd i trzymajmy kciuki za tych, którzy muszą pracować w takich miejscach 😊

    malinovelovemalinovelove8 dni temu
  • ej jaka to sieciowka bo ja nwm xD

    adik78adik788 dni temu
  • Te sklepy sieciowe to takie ówczesne handlowe mordory. Sam nie wiem co lepsze - korpomordor czy sieciowa odzieżówka.

    Sherman RzepnickSherman Rzepnick10 dni temu
  • No coz...pracuje jako Manager w sklepie.....temat rzeka.....ale jesli chodzi o kradzieze przez pracownikow...to temat morze....

    Joanna BernlochnerJoanna Bernlochner10 dni temu
    • Może zacznijcie ich traktować jak drugiego człowieka a nie śmieci, to i kradzieże się skończą? Jeśli robicie np takie numery, że zmuszacie ludzi do przyjścia na dodatkowe godziny i robią to za darmo, to się nie dziwię. Nie pochwalam, nie usprawiedliwiam, ale się nie dziwię. Jeśli jesteś chujem dla człowieka nie dziw się, że zechce Ci odpłacić tym samym. U mnie na sklepie kradli klienci (to nie była odzieżowka). I tego mieli pilnować ochroniarze. Przy liczeniu towaru dostawało się kierownikom, a oni wyzywali się potem na nas, że mamy za duże straty i pewnie wynosimy xD więc jeśli ty też masz takie podejście to ...

      Kinn KooKinn KooDzień temu
  • Pracowałam w trakcie studiów w restauracji (obecnie to mała sieciówka). Pomijając wszechobecny syf i brud oraz szefa, który za niskie utargi obwiniał nas, a nie brudne obrusy czy niedobre jedzenie to raz dostałam ostrą z***e za to, że noszę do pracy własne jedzenie zamiast jeść tam. Oczywiście zniżki pracowniczej było chyba 15%, ale jak to wygląda z boku, że ja zamiast jeść kotleta schabowego wyciągam serek wiejski.. 🤣

    dropdead dudeedropdead dudee10 dni temu
  • Do wszystkich pseudo menadżerów: karma wroci za to traktowanie biednych, młodych ludzi. Żebyście Wy k* nie znalazli/zły się w podobnych i trudnych sytuacjach życiowych. Nie pozdrawiam. Normalnie obozy pracy...

    CiotkaSTIVCiotkaSTIV10 dni temu
  • Wierzyc sie nie chce, ze ktos decyduje sie na taka prace. Szok. Dziewczyny, to nie mezczyzni tworza pieklo kobietom.

    Carlos MontegaCarlos Montega11 dni temu
  • DRAMAT!!! Na szczęście ludzie chyba są coraz bardziej świadomi swoich praw i o mobbingu mówi się coraz więcej, więc oby takie historie odeszły do lamusa... Ps. Wiem, że nie na temat, ale Twoje włosy to coś, co powoduje u mnie dreszcze zazdrości, ach i och, co za pukle!!! 💚💚💚

    NataliaNatalia11 dni temu
  • Ja pracowałam jako ochroniarz na sklepie i obserwowałam bardzo podobne rzeczy, do tych o których opowiadasz. I to w każdym sklepie, w którym miałam akurat dyżur. Niemili kierownicy z pretensjami o wszystko? Proszę bardzo! Nieufność pracowników sklepu wobec siebie? Jak najbardziej, każdy nadaje na każdego! Mam wrażenie, że specjalnie jest budowany tego typu klimat w takich miejscach. Pracowałam tak przez parę miesięcy i od tego czasu mam problemy z kręgosłupem, bo też nie wolno nam było siadać a zmiany po 12-13 albo więcej godzin. NIGDY WIĘCEJ!

    AvlimeAvlime11 dni temu
  • Przy tej klimatyzacji miałam wieczne zapalenie zatok a księżniczki kierowniczki siedziały na zapleczu w ciepełku ...

    SikorkaSikorka12 dni temu
  • DROGERIA Z MOTYLKIEM najgorsze gó... w jakim pracowałam. Polecam poczytać niekończące się komentarze na gowork.

    SikorkaSikorka12 dni temu
  • Zaczynam doceniać swoją sieciówke w której pracuje w porównaniu do opisu sieciówki z tego filmiku to ja mam normalnie luksus

    Anna BanasiakAnna Banasiak13 dni temu
  • Z perspektywy czasu śmieszy mnie to, że najbardziej rządzące się i zadufane w sobie kierowniczki spotkałam właśnie pracując w sklepach. I te kierowniczki zarabiały zwykle parę groszy więcej niż zwykli pracownicy, a nas traktowały jak gorszy sort. Wyjście do domu RAZ pięć minut wcześniej z WAŻNEGO powodu to była sprawa nie do przejścia. Żeby coś załatwić, to niektóre dziewczyny musiały się uniżać miesiącami przed wielką kierowniczką. Kurczę, pracowałam bezpośrednio z prezesami i dyrektorami wielkich korporacji, z ludźmi naprawdę zajmujących powazne stanowiska i nigdy nie czułam się traktowana tak z góry jak w sklepie z ciuchami. Jak potrzebowałam wyjśc, to wychodziłam. Do dziś mnie to wprawia w osłupienie, jakie mniemanie o sobie miały kobiety pracujące na kierowniczych stanowiskach w sklepach, w których ja pracowałam.

    Polly PocketPolly Pocket13 dni temu
  • Pracowałam wiele lat w Realu potem Auchan to tam było spoko.

    KateKate13 dni temu
  • Zwolniłam się w tym tyg z pracy. Dla przełożonej nie miało znaczenia, że byłam jednym z najlepszych pracowników, kompetentnych i pracujących bez zwolnień, niekonfliktowych. Donosy, plotki, nepotyzm, zazdrość, fałszywe oskarżenia, kłamstwa, mobbing na porządku dziennym. Usłyszałam ten sam tekst, że nie pasuję do zespołu. No dziwne, żebym pasowała do patologii. Najgorsze, że miały tam miejsce przekręty i zaniedbania, za które powinno się stanąć przed sądem, gdyż mieliśmy pod opieką coś cenniejszego niż ubrania. Też wychodząc z tej pracy ostatniego dnia byłam tak szczęśliwa, jak nigdy tam pracując. Nie pozwólcie za najniższą krajową żeby was psychicznie wykańczano.

    skoyanie skoyanieskoyanie skoyanie14 dni temu
  • W lidlu dokladnie tak samo to wszystko funkcjonuje.

    Aisho AishooAisho Aishoo15 dni temu
    • Czyli nic się nie zmieniło.... Ale mnie to wkurwia. KRSowa miała córkę. Często się zastanawiałam, co by zrobiła, gdyby jej dziecko w pracy też tak traktowali. Najgorsze, że to miejsce doprowadziło mnie do takiego stanu, że życzyłam jej tego. Żeby poczuła, jak to jest, jak sprowadza się człowieka do śmiecia. Do tej pory mi wstyd. Chociaż ona swojej podłości z pewnością nie żałuje.

      Kinn KooKinn Koo10 dni temu
  • Identycznie miałam do tego plus mobbing . Do dnia dzisiejszego nawet nie robię zakupów w sklepie w którym pracowałam.

    Magdalena kowalskaMagdalena kowalska16 dni temu
  • Ja dzięki pracy w sieciówkach mam teraz chyba więcej szauncku do osób zatrudnionych w obsłudze klienta (nie to, że wcześniej nie mialam, ale jestem bardziej wyrozumiała), zwłaszcza w odzieżowkach i na spożywce. A co do ZARY też mam za sobą epizod i nie najlepiej to wspominan. Moim zdaniem atmosfera bardzo napięta, a pracownicy bardzo rywalizują między sobą. Pamiętam, że wstępne szkolenia polegały już na normalnej pracy, a poszczególni sprzedawcy czasem szkolili na różne sposoby - np. jedna osoba mówila, że coś nalezy robić w określony sposób, a np. po 14 przychodził ktoś inny na zmianę i mówił, że to będzie inaczej. Sprawiało to, że czasem zastanawiałam się nad tym, czy nie chodzi tu o celowe wprowadzenie kogoś w błąd. Poznałam tam kilka fajnych osób, ale trafiały się też złośliwe dziewczyny, które od paru lat pracowały na najniższych stanowiskach i były chyba tym mocno sfrustrowane. Wazeliniarstwo też miało się dobrze. Od tego czasu pracowałam w kilku innych miejscach (w biurze, nie w sklepach) i nigdzie chyba nie zauważyłam takiego wyścigu o przychylność przeloznych ani tak wrogiego podejścia do współpracowników. Co do pracy w tego typu miejscach. to też warto dodać, że zwykle elastyczny grafik oznacza, że jest elastyczny dla szefa, a nie dla pracownika.

    Kasia Kasia KasiaKasia Kasia Kasia16 dni temu
  • Ja pracowałam w W.Kruk Nie można było siadać przez 12 h - bo tyle trwała zmiana. Zarobki bardzo słabe jak na taką odpowiedzialność materialną. Zaledwie najniższa krajowa a odpowiedzialność za towar 100%

    MonikaMonika16 dni temu
  • W polskich firmach, im więcej umiesz, tym więcej robisz, im więcej robisz to wcale nie masz więcej....

    sakedosakedo17 dni temu
    • Tak też bywa i w zagranicznych firmach w ich przedstawicielstwach w PL, a nie do pomyślenia byłoby w krajach "matkach" więc może to nawet nie tyle kwestia firmy a niedojrzalosci do kierowniczych stanowisk ludzi, którzy tam się znajdują w polskich filiach

      Lewis CarrollLewis Carroll16 dni temu
  • Szkoda , że mimo trudności tej pracy ludzie ( klienci ) nie doceniają totalnie i jeszcze dodatkowo okazują totalny brak szacunku dla pracy innych.pracuje od 7 lat i mogą powiedzieć,że jest co raz gorzej.

    Carolina. WCarolina. W18 dni temu
  • Ja pracowałam w spożywce akurat, ale w czasie pracy był zakaz palenia. I całkowicie się zgadzam z tym jako klient. Nienawidzę, kiedy podchodzę do sprzedawcy, urzędnika, etc. I on/ona śmierdzi papierosami. W ciąży miałam sytuację,że podeszłam do kasjerki od której było czuć fajki i wybiegłam ze slepu i zwymiotowalam do kosza na smieci 🤢 I to ja wyszłam na dziwaka, nie osoba, która sobą zatruwa otoczenie.

    Kat KoKat Ko18 dni temu
  • Słucham Ciebie, czytam wasze komentarze i się we mnie gotuje. Ja rozumiem, że jest/było ciężko, ale ludzie nie dajcie się zastraszać, kwestionujcie te głupie zasady. Żałuję, że gdy pracowałam w tym kawowym sklepie na T nie byłam bardziej asertywna, a tam nie zawsze było super. Najlepsze było jak odmówiłam pójścia na spotkanie z grupą z pracy-organizowanym przez kierowniczkę, bo wolałam pojechać do domu(mieszkałam w mieście, w którym był sklep, ale rodzina była gdzie indziej) i jej komentarz: ' no skoro to jest dla Ciebie ważniejsze..' z taką pretensją w głosie. No przepraszam, że rodzina jest ważniejsza niż praca. Koleżance, która przyszła na to spotkanie z dzieckiem, bo nie miała z kim zostawić wypominano to długi czas. A to była jakaś luźna sobota na wynajętej hali gdzie miałyśmy grać w siatkę czy coś... . O a ile razy zostawałam dłużej lub musiałam przyjść wcześniej i nie miałam za to płacone, bo przed musiałam kasę policzyć, a po- czas pracy sklepu to był czas naszej pracy, nie interesowało ich to, że czasami byli klienci, którzy zawracali dupę za 5. O i przerwa 15 minut na 8/9 godzin pracy, no kpina. I napić się wody na sklepie też nie można było, dyspenser był na zapleczu, ale nie obchodziło ich, że nieraz był taki ruch, że nie było kiedy tam iść.

    wiewioraa8wiewioraa818 dni temu
  • Tak .Bycie kasjerem jest bardzo interesujace a ten manerw z L4 byl po prostu genialny.

    Anita ChAnita Ch19 dni temu
  • I bardzo dobrze,ze wyrzucilas ten kamien.

    Anita ChAnita Ch19 dni temu
  • Uwazam ,ze system awansu i zaczynanie od nizszych pozycjii jest sluszny. Kobiety szefowe maga byc okropne . Ja przeszlam przez pieklo ( I to w ogole eleganckie panie w srednim wieku ,jak dziewczyna jest mloda i atrakcyjna ,to w ogole koszmar) Tez w 90 ciu procentach zgadzam sie na zamiany i ratuje w sytuacjach awaryjnych . Raczej sie tego nie docenia. Dwa lata walczylam z dreess cod,bo wymagano ,zeby nie zakladac nic na koszule,a ogrzewanie nie zawsze bylo wlaczone . Wzielam sie na sposob i zaczelam zakladac polarka pod koszule. Po 9ciu latach mojej pracy uslyszalam od szefa, ze jesli potrzebuje zalozyc polarek , to powinnam znalezc inna prace . Wpadl w furie, kiedy przynioslam list od lekarza , oswiadczajacy,ze cierpie na astme i prosi o wyrozumialosc w tej kwesti. Szefowa kazala mi sciagnac polarka ,chociaz strasznie kaszlalam i to nawet z krwia., Kolejne dwa lata walczylam z klimatyzacja .Szef bezczelnie mnie zmuszal do pracy przy samym wywietrzniku . Dopiero zbawilo mnie przesuniecie kas . A to co sie dzieje teraz w czasie pandemi , to po prostu brak jest slow ,zeby opisac I tak jakos trwam na moim stanowisku od ponad 13 nastu lat i w Dublinie. na spozywce To tak dodalam ,zeby sie komus nie wydawalo ,ze to tak tylko jest w Polsce . Z tym sprawdzaniem toreb , to najsmiesniejsze jest to ,ze sprawdza sie tylko tych co koncza.

    Anita ChAnita Ch19 dni temu
  • Bardzo ciekawy temat🙂ja mialam kierowniczke tez w bardzo znanej sieciówce, ktlra byla wredna, podstepna, falszywa i lubila innym uprzykrzac zycie m.in mnie, bo bylam nowa osoba w skladzie i jeszcze kolejnej dziewczynie, ktora przyszla po mnie. Ewidentnie bylo widac, ze nie pasowalo jej jak ktos sie z kims dobrze dogadywal, wtedy rozganiala te osoby jak w przedszkolu, odnosila sie w chamski i opryskliwy sposob np. " a ty jestes tu w pracy a nie od gadania" albo "a to jest zrobione??" Mimo iz np. Nie bylo klientow i nie bylo zabardzo nic do roboty, jak tylko cos jej nie podpasowalo bo ktos smieszkowal z kims czy cos to od razu rzucanie sie ale tylko do jednej osoby zwykle tej krocej pracujacej i wytykanie jej jakichs smiesznych bledow, o ktorych wczesniej nie bylo mowy(bo juz nie bylo sie do czego doczepic), np "a Ty jak robilas ten meski -co bylo np z tydzien temu i juz kompletnie sie o tym nie pamieta-to nie dolozylas jakiegos tam rozmiaru, bo ja pozniej sprawdzalam i nie bylo, nie wazne, ze jej tego dnia nie bylo w pracy i juz ktos mogl dawno wykupic ten rozmiar 🤣porazka bardzo ciezka osoba do wspolpracy, tak na moje oko takie jej zachowanie moglo wynikac z poczucia zagrozenia swojej pozycji, zeby przypadkiem nikt jej nie obgadywal, to wolala nastawiac źle do siebie ludzi i tez pewnie z jakichs problemow moze w poprzednich pracach, moze ja ktos kiedys źle traktowal i w ten sposob chciala sie odegrac, albo nie ukladalo sie sie zycie prywatne co tez czasem mozna bylo wywnioskowac ehh brak slów

    Orelka xxOrelka xx20 dni temu
  • pracowalam w kilku sklepach w latach 2003-2007 i tez kilkakrotnie zmienialam prace z powodu zlej atmosfery w pracy i zlego traktowania ,nigdy nie czekalam dlugo ze zwolnieniem sie z takiej pracy ,gdy zdarzylo sie taka sytuacja raz ,potem drugi ,trzeci raz juz sie nie zdarzyl ,bo mnie juz tam nie bylo.

    GoshaGosha20 dni temu
  • Damn, wielkie korpo wyzyskujące pracowników? Stare, znałam. Po to powinny istnieć związki zawodowe

    Zu KoZu Ko20 dni temu
  • Ja pracowałam w Greenpoincie (polska sieciówka) i było zajebiście. Kochałam tą pracę, super ludzie (i ci na "moim" szczeblu, i Ci wyżej), normalne przerwy, brak czepiania się o pierdoły, no bajka. Jedyny wymóg to zakaz noszenia do pracy ciuchów z logiem innej marki, ale to totalnie zrozumiałe. Bardzo ciepło to wspominam

    AleksandraAleksandra20 dni temu
  • Myślałam,że tak jest tylko w Żabce.

    Arife SatiArife Sati20 dni temu
  • Pracowałam w zarze w Anglii, zrezygnowałam po 5 godzinach, tragedia xD

    Sylwia MiareczkaSylwia Miareczka20 dni temu
  • wcale nie nie dziwie ze ludzie kradną i sraja na te ubrania praca w takich warunkach to jest upokorzenie

    99motyl99motyl20 dni temu
  • Co, co się wyprawia w sieciówkach to wszystko jest prawdą! Mam takie same doświadczenia. Raz poprosiłam o możliwość wyjścia do wc (nie mieliśmy swojej toalety, trzeba było skorzystać z tej ogólnodostępnej w galerii poza naszym sklepem), a kierowniczka powiedziała mi, że TERAZ NIE MOGĘ wyjść, bo nie ma pracownika do pilnowania sklepu, jest dostawa i bardzo dużo pracy. PÓJDĘ PÓŹNIEJ. Nie wymagałam cudów, chciałam iść do wc jak człowiek. Myślałam naiwnie, że kobieta kobietę zrozumie... Gdy po godzinie oczekiwania, blado - zielona na twarzy, było mi też słabo, zapytałam czy mogę wreszcie pójść, czy mam się tu zes*** na środku, z łaską zgodziła się i z wielkim zdziwieniem stwierdziła, że zapomniała sobie o mnie.... NIE POLECAM NIGDY WIĘCEJ PRACY W SIECIÓWCE.

    KejtiMKejtiM21 dzień temu
  • mam identyczne wspomnienia dotyczące pewnej znanej sieciówki z butami

    Axl RoseAxl Rose21 dzień temu
  • LOL mnie tez powiedzieli, żebym nie przychodziła przez ostatnie 2 tygodnie 😂 a zwolniono mnie, bo dostałam paskudnego smsa od menadżerki, wiec odpowiednio jej na niego odpowiedziałam („nie życzę sobie, żeby odzywano się do mnie w taki sposób”), na co ona w sklepie zaczęła się nade mną znęcać 😂 powiedziałam jej, ze zrobię jej sprawę o mobbing i następnego dnia dostałam wypowiedzenie hahahaha

    Unicorn PrincessUnicorn Princess21 dzień temu
    • Jeszcze chciałam dodać, ze teraz, mieszkając za granica i będąc szanowana jako pracownik, nie mieści mi się w głowie to, jak kiedyś mnie traktowano i ze na to się godziłam! Moi znajomi którzy pracują w Polsce bardzo często skarżą się na złe traktowanie i jest mi bardzo przykro, ze do tej pory Polska jest w średniowieczu, jeżeli chodzi o warunki pracy :(

      Unicorn PrincessUnicorn Princess21 dzień temu
  • Jak tego słucham to mam ochotę prać po mordzie tych menadzerów :P

    Aurelia KokosAurelia Kokos21 dzień temu
  • Sieciówki to najgorsze zło..

    Aurelia KokosAurelia Kokos21 dzień temu
  • Jest popyt na takie zachowania zarządzających sklepami. „Klient” może się nawet zesrać w takim sklepie a teraz komentujący „ oj oj jakie to straszne „ 🤣🤣 myślicie że przychodzicie do takiej galerii , robicie chlew i to bez żadnych konsekwencji dla pracowników ?🙈 polowe tych rzeczy o których mówi ta dziewczyna jest śmieszna jak wstawanie rano do pracy 🤷🏻‍♂️ a druga połowa zależy od samego człowieka na którego się trafi a jest akurat menagerem...

    Tomek GajewskiTomek Gajewski21 dzień temu
  • Ze ktos podrzuci cos do torebki 🤣🤣🤣to sie chyba zaglada do torebki przed wyjsciem I co to za Problem torebke pokazac, juz nie wydumujcie

    Agnieszka KrebsAgnieszka Krebs21 dzień temu
    • Co to znaczy „nie wydumujcie” ???

      Małgorzata CipkowskaMałgorzata Cipkowska14 dni temu
  • Nigdy nie potrafiłam zrozumieć jak można zabronić drugiemu człowiekowi napić się wody czy usiąść jak ma wolną chwilę, czy to w pracy czy gdziekolwiek. Nigdy też nie pracowałam w sieciówce i serio ci menedżerowie myśla, że taki zestresowany pracownik jest wydajniejszy, milszy dla klientów czy popełnia mniej błędów? Bo coś mi tu nie gra. Czy jeśli "klient nasz pan" to moge zażądać, żeby ekspedientka sobie zjadła i usiadła? Bo ja mam w dupie czy ona siedzi czy stoi, czy ma makijaż i jakie buty ale wolałabym np żeby miała solidne przeszkolenie wśród produktów, które sprzedaje. Natomiast nikt się nie będzie chciał niczego uczyć jak tylko patrzy jakby speerdolić z takiego miejsca. Sprzedawca ma być miły, komunikatywny i zorientowany, a nie osiągniemy tego na pracowniku zastraszonym, głodnym itp. Nie chodzę do takich sklepów, w ogóle po galeriach, nie cierpię okropnej muzyki w sklepach, szacun dla was ludzie pracujący tam a wy wszyscy psychopaci, którzy zabraniają napić się wody życzę wiecznej sraczki. A ja sobie pracuję w miejscu gdzie fajeczkę można zapalić kiedy się chce i nie nie trzeba wychodzić nigdzie, już nie mówiąc o piciu czy jedzeniu. Można? Można.

    Helena AderHelena Ader21 dzień temu
  • piękne włosy, to doczepy? :o

    花火 Hanabī花火 Hanabī21 dzień temu
    • To wlosy Ewy wielokrotne o tym wspominala

      Iza WilczyńskaIza Wilczyńska4 dni temu
  • Pracowałam 100 lat temu w agencji reklamowej i rozstawiałam hostessy w wielu sieciowkach, również kosmetycznych i spożywczych. Albo, o zgrozo, sama wskakiwalam na zastępstwo, kiedy któraś z dziewczyn się pochorowała. I te wszystkie zakazy i nakazy, czasem zupełnie bezsensowne, były źródłem wielu zabawnych sytuacji. Klasyk: - Nie wolno ci tego czy tamtego. - Wolno mi, a poza tym to nie pan/pani decyduje, bo pracuję dla firmy X, a nie dla sieciowki y. - Podaj mi gówniaro (wtedy już "matka dzieciom") numer do supervisora! Zaraz cię wyleje! - Proszę bardzo... ... Dzwoni MÓJ telefon. Odbieram patrząc babie/dziadowi w oczy: - Agencja X, proszę się zająć swoimi sprawami i nie napastować moich pracowników, bo się skarżą i w końcu tam kontrolę wyślę... Kurtyna.

    Ramona HermannRamona Hermann22 dni temu
  • Ja pracowałam w różnych miejscach, mówią że gastro jest przerąbane a mimo tego tą pracę z tych dorywczych wspominam najlepiej. W sieciówce oczywiście tez pracowałam i była to chyba najgorsza praca. Nie zapomnę tych absurdów, zakaz siadania, albo jak nie zdazylam się wpisac na przerwę w pracy gdy do niej przyszłam (na 10h), bo cały grafik przerw już zapełnili inni a nie mogliśmy chodzic na nie razem tylko się wymieniać. Wiec w ciągu tych 10h wyszłam raz po chyba 3 godzinach zapieprzania żeby się napić wody na dosłownie pol minuty, weszła kierowniczka i dostałam opierdol mimo ze jej wytłumaczyłam cała sytuacje. Całe szczęście niedługo później się zwolniłam 🤫

    natusia9xnatusia9x22 dni temu
    • W ogóle strasznie niszczą poczucie własnej wartości ciągłym podnoszeniem % normy. Jak nie robisz np. 150% jak inni to już jesteś gnojony🙂

      natusia9xnatusia9x22 dni temu
  • Dlaczego tyle czasu tkwilas w takiej patologii i nie poszukalas sobie normalnej pracy gdzies indziej? W Warszawie chyba nie ma z tym problemu

    netawrocnetawroc22 dni temu
  • Dwa lata temu zwolniłam się z jednej sieciówki w trochę mniejszej miejscowości. Pracowałam tam tylko ja i jedna dziewczyna, która była tam od kilku lat. Franczyzobiorcy (szefowie) nic nie wiedzieli o obsłudze. Jak była nam potrzebna pomoc, bo przecież trzeba przyjąć towar, oklipsować każdą rzecz, ometkować i wyprasować, a w tym samym czasie obsługiwać klientów i czasami jeszcze zmieniać aranżacje sklepu, do tego raz na parę godzin wysyłać raporty sprzedażowe do regionalnej (robiłyśmy to wszystko we dwie), tylko udawali, że coś robią. Pracowałyśmy po 9 godzin od poniedziałku do piątku i do tego jeszcze soboty, oczywiście za nadgodziny lepiej wziąć wolne, ale tylko w dniu wyznaczonym przez właścicieli, czyli przeważnie wtedy kiedy nie było to wolne potrzebne i dowiadywałyśmy się o tym z dnia na dzień. Uniformów nie miałyśmy, ale góra od stroju musiała być czarna, oczywiście organizowana we własnym zakresie. Brak jakiegokolwiek ogrzewania, zimą czasami nosiłam 3 swetry, a jak już jakimś cudem udało się iść zjeść (często przez cały dzień nie zdążyłam), to na zapleczu jedząc, siedziałam w kurtce. Ciężko to wszystko opisać tak po krótce

    Joanna ŁobaczewskaJoanna Łobaczewska22 dni temu
  • Mnie w pewniej hmmm... sieciowce kierowniczki mówiły ze wyglądam za bogato a to jednak nie jest ekskluzywny sklep więc klienci mogli się przy mnie czuć gorzej (chyba chodziło głównie o biżuterię z tym zegarek za zawrotną kwotę 300 zł xddd bo nie mam pojęcia o co... ) a następna uwaga co do mnie była do za długich włosów które mam rozpuszczone i też za bardzo zwracają uwagę gdy je np. ogarniam do tyłu w wolnej chwili xdd

    Marta LenaMarta Lena22 dni temu
  • Atak gazem i dokrętka śrubokrętem :)

    yansbpyansbp22 dni temu
  • Osobiście nie pracowałam w sieciowkach. W ogóle w sklepach. Ale wkurzają mnie ludzie, którzy przychodzą i wszystko rozwalają... Nieważne, że już 3 inne koszule w tym samym rozmarzę są rozłożone, trzeba rozłożyć kolejne... Z mamą składamy wszystko jak coś oglądamy. Odkładamy do pudełek, folii, na wieszaki, itp. Szanujmy swoją pracę. Jasne, że czasem nie umiem czegoś złożyć, tak jak być powinno, to przepraszam i proszę o pomoc. Albo chociaż odłożę do odpowiedniego pudełka z daną rozmiarówką. I wiecie, ja rozumiem, że to czyjeś kompetencje, żeby było poskładane, ogarnięte... Ale to nie znaczy, że trzeba robić dziadostwo, często komuś na złość. Niestety, często na złość... To jest słabe.

    Ala SzAla Sz22 dni temu
  • Pracując też w jednej sieciowce przez okres świąteczny Bożego Narodzenia dokładnie, pracowałam 12 godzin bez przerwy bo było za dużo ludzi, nie można było pić na sklepie nawet wody! Nabawiłam się odwodnienia i zakażenia nerek, sylwestra spędziłam na pogotowiu :) i jeszcze dzwonili do mnie żebym przyszła do pracy a ja byłam na zaszczykach bo zaczęłam wymiotować 🙈 nigdy więcej sieciówek...

    SaraSara23 dni temu
  • Typowa zara

    Marcelina PMarcelina P24 dni temu
  • Niestety najczęściej chyba jest tak, że to kobiety na wyższym stanowisku najbardziej mobbingują kogo? KOBIETY! :) Ja sama tego doświadczyłam. Pracując z facetami nigdy tego nie zaznałam. Pracowałam w polskiej sieciówce, też z ciuchami. Na szczęście miałam inne źródła utrzymania, więc praca była dla mnie o tak, żeby sobie coś dorobić. Kierowniczka, (która zarabiała mniej niż ja w poprzedniej pracy), chodziła z głową wysoko uniesioną, machała włosami na prawo i lewo i pokazywała na każdym kroku swoją wyższość 😄 To było dla mnie tak absurdalne, że aż śmieszne. Nowa dziewczyna zawsze była pomiataczem. Najgorsze pracę, odwalanie czarnej roboty. Mnie też to spotkało. Po mnie kolejna dziewczynę, a ja byłam w tym czasie wołana na kawkę i w niczym nie mogłam jej pomóc. Same kobiety tam pracowały. Jak przekupy na straganie dosłownie, dobierały się w grupki, plotkowały o klientach i o sobie nawzajem za plecami, łącznie z tą kierowniczką. Wytrzymałam tam 4 miesiące i podziękowałam za taką pracę po tym, jak wróciłam do domu zapłakana, bo zastępczyni kierowniczki się psychicznie pastwiła nademna dogryzając mi, że mój facet skoro taki zamożny (widziała pod centrum handlowym jakim samochodem po mnie przyjeżdżał, więc takie wysnuła wnioski), na pewno mnie zostawi, bo ja pracuje w sklepie z ciuchami i znajdzie sobie mądrzejsza i na poziomie, co za biurkiem siedzi. Powiedziałam mu o wszystkim i więcej tam nie poszłam, zresztą na jego prosbe 😊 Ważniejszy jest dla mnie spokój i szacunek dla siebie samej. Ja miałam możliwość zrezygnowania sobie od tak, ale jaki muszą mieć problem dziewczyny, które nie mają żadnego innego źródła utrzymania i żyją z miesiąca na miesiąc? To dopiero musi być trudne 🙄

    Rosa R.Rosa R.24 dni temu
  • Po 4 godzinach pracy przysługuje 15 minut przerwy. Ja byłam w ciąży inna dziewczyna w pracy myślała, że wskoczy na moje stanowisko i zrobiła się dla mnie bardzo wredna i robiła mi tylko pod górkę. Ostatecznie nie wskoczyła na moje miejsce A ja szczęśliwie jestem na chorobowym. Kobieta dla kobiety może być tylko wrogiem z tego co zauważyłam. 🙄

    izaiza1izaiza1izaiza1izaiza124 dni temu
  • Półtorej roku pracy w podobnej sieciówce z ubraniami w turystycznym miescie. Czyli albo zapieprz cały dzien albo nudy podczas których i tak trzeba udawać ze cos się robi (znajdywali Ci przekładanie skarpetek z lewej ściany na prawą). Zakaz posiadania przy sobie telefonu - masz w domu starszego rodzica który w każdym momencie moze się słabo poczuć i trzeba zawiesc go do szpitala? Ich to nie interesuje. Dochodziło do rekwirowania telefonow gdy ktoś zabrał je na sklep. Sprawdzanie szafek wyrywkowo oraz torebek przy każdym opuszczeniu sklepu. Zakaz rozmów ze sobą na sklepie, wypowiedzi nt tego ze pracownicy maja się nie spotykać ze sobą w czasie prywatnym. Mogłabym tak wymieniać jeszcze pół godziny. Maksymalnie toksyczne środowisko które pod przykrywka zniżki na ubrania i młodego zespołu robi jakiś obóz pracy na sklepie. Dodatkowo klienci którzy nie dość ze potrafili się wypróżniać w przymierzalniach i zostawiać na stole do składania odzieży pełne pieluchy, to myślą ze pracownicy cały dzien się obijają - nie, zwykły młody pracownik ma kupe zadań, planów do wypełnienia, formułek i zasad a jak się z czyms pomyli to idzie na dywanik. U nas jeszcze była rola ochrony przed kradzieżą pod nieobecność ochroniarza czyli skakanie w kółko od kasy do drzwi gdy cos zapiszczy - a spróbuj się nie obrócić to tez upomnienie. Ja odeszłam po 1.5 roku gdy pomimo tego ze uczyłam innych pracowników jak pracować - wiec chyba wiedziałam co i jak - zaproponowali awanse koleżankom które były moze 3 miesiące.

    WW24 dni temu
  • Moj uniform pracownika to była koszula bardzo kiepskiej jakości.

    W RW R24 dni temu
  • Również kilka lat temu pracowałam, w znanej polskiej sieciowce, w galerii przy dworcu Wileńskim, na całą Warszawę w tym salonie najwięcej kradli, były problemy z ochroną, co chwila się ktoś zwalniał i ogólnie osoba pracująca w pobliżu bramek miała sprawdzać tych pikajacych, ja na szczęście nie musiałam w tej strefie nigdy stać, ale pamiętam sytuację jak koleżanka złapała faceta z bronią, albo inna klienta z nożem. Sytuację mrożące krew w żyłach, cieszę się że się stamtąd wyrwałam 😊

    MissAngeeLeeMissAngeeLee25 dni temu
  • Kto będziesz słuchał takie pier...ly przez prawie 1h.

    J KJ K25 dni temu
  • Dla mnie to normalne sprawdzanie. Wolę to niz jak w innej sieci zero zabezpieczeń na sklepie i niby w formie żartu oskarżenia.

    Julia ŻukowskaJulia Żukowska25 dni temu
  • Pracowałam w Croppie najlepszy czas 😊♥️ mega klimat, muzyka, ludzie. Niestety to praca dla osób młodych/studentów. Pensja nie przekraczała 1100zł za 110h. Godziny różne 16-21 lub 9-21. Za moich czasów praca również w niedzielę. Pomimo to naprawdę miło wspominam. 😊

    Natalia BąbrychNatalia Bąbrych25 dni temu
  • No ostre akcje! Ale takie opinie o Zarze były od zarania dziejów. Ja w podobnym czasie miałem epizod z Housem i też byłoby o czym opowiadać... Może warto nagrać? Trzymaj się

    Dan OnlineDan Online26 dni temu
  • Pracowałam na studiach w jednej z dużych sieciowek, było cięzko fizycznie, bo trafiłam na dzień dobry na wyprzedaże, ale trafiłam tez na spoko ludzi i w porzadku kierowniczke, wiec ogólnie nie było tragedii..

    Marta NiewiarowskaMarta Niewiarowska26 dni temu
  • Podziwiam, że tak długo wytrzymałaś. Ja dałam radę miesiąc (również w pewnej znanej sieciówce). Nie mogłam w czasie pracy pójść napić się wody - a było wówczas straszne upały i nawet klimatyzacja nie wyrabiała. Powiedziałam, że mam chory kręgosłup, a kazano mi nosić pudła po 30 kg! I ciągle na każdym kroku powtarzano, że każda praca jest tak samo nudna, tak samo ciężka i żebym się nie łudziła, że znajdę coś lepszego. Dodam, że byłam tuż po studiach i chciałam wziąć jakąkolwiek pracę w czasie, kiedy będę szukać tej wymarzonej, aby nie wykorzystywać oszczędności, wiec i tak nie zamierzałam tam zostać na dłużej.

    ewelina nóżkaewelina nóżka26 dni temu
  • Nie wiem czy gdzieś jest jakaś praca gdzie jest normalna atmosfera. Ludzie wszędzie przekazują negatywne emocje, przynosza swoje frustracje. Jeżeli jesteś ładna to już w ogóle, każdy patrzy Ci ze wszystkim na ręce i szuka jak upkrzykszyc dzień.

    Marika ZborowskaMarika Zborowska27 dni temu
    • Oczywiście, ze są normalne prace, do których nie chodzisz ze stresem! Wiadomo, że zawsze zdarzyć może się jakaś nieprzyjemna sytuacja, ale permanentne zdenerwowanie nie jest normalnym stanem. :(

      emanuela gontarekemanuela gontarek11 dni temu
  • Pracując w żabce (tej większej) osoby palące notorycznie wychodziły na tyły sklepu i paliły bardzo często. Jak na 1 przerwę 20 minutową która z reszta tez wykorzystywali mimo to palili papierosy i zdarzało się ze trzeba było zastępować te osoby palące... i było to traktowane jako coś normalnego

    Iwona CieślaIwona Cieśla27 dni temu
    • Wiec zaczęłam palić. Fuj

      Iwona CieślaIwona Cieśla27 dni temu
  • Jeśli chodzi o potrzebę chorobowego czy urlopu: no mercy. ;) W sensie bierzcie po prostu

    Aleksandra NAleksandra N27 dni temu
  • "Uwielbiam" zakaz siadania nawet gdy nie ma klientów. Ciekawe wymysły w sieciówkach.

    Zuzanna MroczkowskaZuzanna Mroczkowska27 dni temu
    • @dziabunga Tam gdzie ja pracowałam wymagali tego w każdym sklepie. Jeśli ktoś "wyżej" spojrzałby na kamery, a tam siedzący pracownicy, to kierownik dostaje po głowie

      Zuzanna MroczkowskaZuzanna Mroczkowska2 dni temu
    • Ale to zawsze zależy od kierownika ja pracowałam w LPP, mój kierownik mówił że jak nie ma ludzi możemy przysiąść sobie na kartonach ale tak żeby tego nie było widać. I nie było tam tak źle.

      dziabungadziabunga4 dni temu
    • Moja przyjaciółka miała ostatnio to samo

      Aga sniewazneAga sniewazne8 dni temu
    • @Studio Obiektyw tak jest, bo przeciez klient sie obrazi i wyjdzie jak zobaczy, ze pracownik siedzi. Sieciowki maja sie chyba za jakies prestige sklepy, ktore wyplacaja ogromne pieniadze pracownikom zeby przestrzegac bezsensownych regul

      Zuzanna MroczkowskaZuzanna Mroczkowska16 dni temu
    • @Studio Obiektyw w sumie bardziej niezdrowe jest ciągłe siedzenie (patrz osoby pracujące na kasie przez 8h bez ruchu), zresztą każda wymuszona pozycja jest wymagająca dla pracownika. Ale nie o tym... podobne przepisy mają w znanych markach fastfoodowych. Nie wiem tylko, gdzie do cholery są bhpowcy.

      Karolina KukułaKarolina Kukuła17 dni temu
  • Sklepy sieci LPP są właśnie takie niezbyt dobrze wspominane u mnie i moich znajomych. Widzę że to nie są osamotnione przypadki

    Selena CelinaSelena Celina27 dni temu
  • oglądam to pracując w tartaku obsługując wszystko co jest w zakładzie praktycznie jak każdy i mam takie. No i? Praca jak praca no a ludzie są zawsze inni raz jakieś chuje, raz zajebiści ludzie. A każda inna paraca ma soją drogę awansów. Ja osobiście jako powiedzmy prezes wolał bym aby mieć pracownika który przeszedł przez wszystkie szczeble. W skrócie jak jesteś szarakiem to bierzesz się za każdą robotę. Bo jak masz opłaty albo chcesz mieć swoją kasę a nie od rodziców to zaciskasz zęby i pracujesz. Bardziej przejebane jest jak pracy po prostu nie ma nie ważne gdzie.

    Polski SharinganPolski Sharingan27 dni temu
  • Czy trgo mozna posluchac w formie podcastu?

    mciamcia27 dni temu
  • Praca w sieciówce w porównaniu do pracy w handlu spożywczym to nic. A sprawdzenie torebki przed wyjściem to normalne.

    Weronika ŁachWeronika Łach27 dni temu
  • Ja pracowałam w sklepie spożywczym jako kasjerka, chociaż tak naprawdę musiałam robić praktycznie wszystko. I kiedy byłam na zmianie z drugą kasjerką to nie było problemu z tym, żeby pójść na sklep i dołożyć towar czy wypiec pieczywo. Ale często przez pierwsze pół zmiany byłam jedyną kasjerką na sklepie, więc musiałam jednocześnie wypiekać pieczywo, przeglądać nabiał i warzywa, dokładac towar, i w międzyczasie ciągle latać na drugi koniec sklepu do kasy. I niestety nie mogłam liczyć na pomoc na przykład dziewczyn z działu mięsnego bo one miały dużo własnych obowiązków, a kierownicy często zlewali tekstem że są zajęci( czyli albo siedzieli na telefonie w biurze albo palili papierosy), a kiedy prosiłam żeby usiedli na chwile na kasie bo naprawdę muszę skorzystać z toalety, to kręcili nosem i często kazali mi wstrzymywać dopóki druga kasjerka nie przyjdzie.

    MortiAddamsMortiAddams28 dni temu
  • Ja mam podobne doświadczenie z pracą na słuchawce. Wydaje mi się, że młodych ludzi w tamtych czasach traktowano jak mięso armatnie do pracy.

    Just MeJust Me28 dni temu
  • trochę słabo podawać za minus przychodzenie za kogoś na zmiany, zawsze można po prostu odpowiedzieć nie, sama pracuje w sieciówce i nikt nie ma problemu jeżeli odmówi się przyjścia za kogoś

    Pauli KPauli K28 dni temu
    • + nie wiem jak było kiedyś ale aktualnie w inditex uniform jest dla ciebie nawet w momencie w którym się zwalniasz

      Pauli KPauli K28 dni temu
    • tak samo jak podawanie wielkości wypłaty z 2008 roku, wiadomo, kokosów nie ma bo to najniższa, ale logiczne ze 13 lat temu wypłaty wyglądały inaczej

      Pauli KPauli K28 dni temu
  • Cudowne zarządzanie przez strach i konflikt ... Znam to ... Ja młoda "głupia" też myślałam że dobrze wykonana praca popłaca 😝 Taaaa

    Alex RAlex R28 dni temu
  • Mobbing????

    Grzegorz KrzeminskiGrzegorz Krzeminski28 dni temu
  • To bardzo przykre, cała ta opowieść jest bardzo przygnębiająca i poruszająca trudno uwierzyć, że takie rzeczy się zdarzają. Pracuję w handlu od 20 lat i owszem różnie to bywało - czasem trafiałam na tyranów, ale z takimi warunkami pracy jeszcze się nie spotkałam. Z tego co opowiadasz to panuje tam rygor jak w wojsku, a pracowników traktują jak śmieci, wrogów i złodziei, a te menagerki o sadystycznych skłonnościach pewnie powielają to co kiedyś same przeżywały(coś jak fala w wojsku). Aż się nie chce wierzyć bo chodząc po sklepach tej sieci nie zauważyłam żeby pracownicy byli sfrustrowani i nieszczęśliwi i czy we wszystkich sklepach warunki pracy są takie same?

    Patrycja KojtekPatrycja Kojtek28 dni temu
  • Pracowałam najprawdopodobniej w tej samej sieciówce (a wcześniej jeszcze w dwóch sklepach bardzo znanej polskiej sieciówki) podczas studiów 🙈 u nas najgorszy był grafik, który menagerka zmieniała ze trzy razy dziennie, a ze był online, to twierdziła, ze mamy obowiązek go sprawdzać o każdej porze dnia i nocy. Przez ten grafik nie byłam w stanie nic, ale to kompletnie nic zaplanować. Na początku semestru zanosilismy menagerkom plan zajęć na studiach i to chyba była jedyna wytyczna, której się trzymali w planowaniu grafiku. Przerwy dwa razy po 15 min powyżej 8h (i tak, dało się w ciągu tych 15 min zjeść, sikać i wyjść na papierosa ;) trzeba było jeść idąc na papierosa) gdy wypadała zmiana 12h przysługiwało dodatkowe magiczne 5 min przerwy. Magiczne, bo zazwyczaj nie byliśmy wpisywani na 12 h a później przy sprzątaniu pod koniec dnia okazywało się, ze jednak byliśmy 11h i 45 min 😅 Hitem, przynajmniej w moim przypadku było gdy sprawdziłam sobie grafik na następny dzień (!) wieczorem o godzinie 21 (bo do tej godziny był czynny sklep) czy napewno mam wolne. Dalej widniał dzień wolny. Super, wyspie się... następnego dnia, godzina 7:05 dzwoni menagerka i z ryjem na mnie: „Gdzie Ty jesteś!?!?” Mówię jej ze w domu, a gdzie niby miałabym być w dzień wolny w wakacje o 7 rano? A ona mi na to, ze jestem w grafiku wpisana od 7 rano. Skubana w nocy zmieniła grafik na dzien następny nie informując mnie o tym 😅 Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale główna dyrektorka pracowała w Złotych i jak sama niejednokrotnie powtarzała obrażonym tonem, ze została zesłana do brudnych i brzydkich Katowic 😅 z tak pięknej i zajebistej Warszawki 😅. Pracowałam tam przez 1,5 roku, a zwolniłam się perfidnie po wielu zgrzytach zaraz przed sama zimowa wyprzedażą będąc jedna z najdłużej pracujących stażem na dziale i ogarniających ten cały bajzel (kto pracował w sieciówce wie o czym mówię i może domyślać się, czemu jestem taka dumna z tego szatańskiego planu ;) ). Z drugiej strony, prace w sieciówce odzieżowej można porównać do szkoły życia, nie ma lepszego przykładu jak nie traktować pracowników albo osób na niższych stanowiskach. Tym optymistycznym akcentem skoncze dzisiejszy wywód, ale dziwnych akcji z pewnej znanej sieciówki miałam cała masę. Czytając komentarze widzę, ze to jest niekończąca się historia. Pozdrawiam Cię Ola, poprawiłaś mi humor tym filmikiem 😁

    Karina GałązkaKarina Gałązka28 dni temu
  • Normalnie się noże otwierają. Pracownik nie może przycupnąć, bo co? Bo jest na audiencji u królowej? Nie - jest w zasranym sklepiczku, z ciuchami z wiskozy, która wykończy tę ziemię. Sprzedaje pantalony, które jak się nie sprzedadzą, to za tydzień wylądują na śmietniskach w Afryce

    cmielakcmielak28 dni temu
  • Ach ta nieznajomość swoich praw. Miałaś w umowie odpowiedzialność majątkową? Jakie miałaś wpisane w umowie stanowisko? Jeśli miałaś umowę 3/4 to nawet ci się przerwa nie należała, więc skąd czas na stanie do jakiegoś sklepu..? Niestety dawałaś się też wykorzystywać, przychodzenie za kogoś jak jest się chorym? Głupota. Brak zdrowego egoizmu. A to, że mieszkasz blisko to nie jest żaden argument. Jeśli miałas umowę na pracę, pyk L4 i masz w nosie. Jesli nie ma pracowników to jest to problem kierownictwa, żeby kogoś załatwić, a jak nie to stają i pracują sami. A patrząc na atmosferę pracy i to jakie podejście miało kierownictwo, to dziwię się że tak długo tam pracowałaś. Smutne jest to, że wiele młodych osób tkwi w podobnych sytuacjach bo nie zna swoich praw i nie umie się kłócić o swoje.

    slightlychaoticgirlslightlychaoticgirl29 dni temu
  • Parę lat temu symbolem wyzysku i braku szacunku do pracownika była biedronka. Obecnie to sieć LPP

    Szymon ProstkoSzymon Prostko29 dni temu
  • Z tymi butami I makijażem to jakaś masakra ja nie nosze juz osobiscie makijazu juz prawie w ogóle I nie wyobrażam sobie zapychać porow dzien w dzien podkładem czy meczyc oczu eyelinerem o zjadaniu pomadki w czasie przerwy nie mówiąc 😅

    spaula111spaula11129 dni temu
  • Pracowałam w innej popularnej sieciówce sprzedającej głównie książki. Też mieliśmy takie kontrole... ale na nowy kierownik zgodził się na kontrole na zapleczu i odprowadzenie do samych bramek przez pracownika. Problem w tym, że jak chciałam coś kupić (i nie zrobiłam tego w godzinach pracy) to odprowadzona musiałam wyjść i wejść jako klient... a co lepsze pracowałam często na zmianie z chłopakiem, więc ja sprawdzałam go, a on mnie :D jakby to miało sens...

    Natalia B.Natalia B.29 dni temu
  • Dlaczego się mówi na sklepie a nie w sklepie?

    Elisa BergerElisa Berger29 dni temu
    • To chyba o to chodzi, że na sklepie czyli w części gdzie przychodzą klienci

      NN28 dni temu
  • Również pracowałam w znanej sieciówce z torebkami itp. Nigdy w życiu nie powrociłabym tam choćby proponowano mi miliony. To jest po prostu niewolnictwo i wykorzystywanie człowieka. Już nie mówię o idiotycznych zasadach jak np to, że zakazano mi rozmawiać z klientami o koronawirusie i wiele, wiele innych. Tragedia.

    Alicja MaciołAlicja MaciołMiesiąc temu
  • Tak jest w każdej sieciówce. |Jak słucham co opowiadasz to jak bym o sobie słyszała.

    Bogumiła KilarBogumiła KilarMiesiąc temu
  • Boże dziewczyno jesteś taka ładna. Czemu sobie robisz brudnopis ze swojego ciała :(

    Jakub TarnowskiJakub TarnowskiMiesiąc temu
    • Jej ciało , jej sprawa co robi ze sobą

      MMMM29 dni temu
  • Ja nie mogę, przypominałaś mi moją pracę w sieciówce tylko w spożywczej, pokazywanie torebek, ubrania - mundurki, makijaż ale tym razem miał być delikatny, paznokcie pomalowane na bezbarwny kolor, cieliste rajstopy - potrafili sprawdzić czy masz na sobie rajstopy na które nie było mnie stać bo zarabiałam 650 zł i nie miałam innego źródła dochodów - oj nauczyłam się cerować rajstopy wtedy, sprawdzanie opakowań klientom czy czasem nie podmienili towaru - masakra to było żenujące, zabieranie premii za głupoty za to że się rozmieniło pieniądze w kasie głównej bo nie było jak wydać klientowi, a nie wolno było rozmienić u innej kasjerki za to też zabierali premię, za manko powyżej 5 zł za nadwyżkę powyżej 5 zł ale nie w danym dniu tylko w miesiącu !!!! Praca chorym z zapaleniem płuc bo za 4 dni chorobowego zabranie całej premii. Zatrudniali nas na 3/4 etatu a w grafiku codziennie 8 godzin przy czym premia za 3/4 etatu nie za cały, kiedyś zabrali mi 25% premii - zapytałam za co? odpowiedź była bo nie miałam żadnej fałszywki ( czyli nie miałam fałszywego banknotu) aha czyli dlatego że żaden klient nie wpadł na pomysł żeby zapłacić mi fałszywym banknotem to ja tracę 25% premii - super nie!!!! Jak bym miała fałszywkę którą nie wychwyciłam i poszła to kasy głównej to straciłabym całą premię bez względu na to czy to 20 zł czy 50 zł czy 100 zł a powiem że 20 zł było najtrudniej wykryć i rzadko ludzie sprawdzają. Szalę przeważyła sytuacja gdzie w sytuacji gdzie rozmieniłyśmy pieniądze między kasjerkami i okazało się że w pośpiech ja jej dałam za dużo o 100 zł czyli ja miałam manko 100 zł a ona nadwyżkę 100 zł przyznałyśmy się że rozmieniłyśmy między sobą i za to zabrali mi i jej całą premię - zrezygnowałam a byłam zatrudniona na stałe. Niewolnictwo tylko w innej formie i najgorsze że to były zagraniczne sklepy ale pracownicy Polacy - nie musieli, wystarczyło być człowiekiem.

    Jolanta PolcynJolanta PolcynMiesiąc temu
    • Teraz gdzie pracujesz

      MMMM29 dni temu
  • Dziękuję, ze podzieliłaś się swoją historią 😇

    Wojciech SzymańskiWojciech SzymańskiMiesiąc temu
  • DO ROBOTY KURWA A NIE

    Maceo BrownMaceo BrownMiesiąc temu
  • O kurde. 🙈 Nie wiedziałam że tak jest w sieciówkach. To mnie coraz bardziej kusi do tego, że jak będę na urlopie w Polsce pójdę sobie niby na dzień próbny do jakiejś sieciówki i ich tam zjadę z góry do dołu po czym wyjdę. 🤣 Może jakby więcej osób zaczęło tak robić, które na serio nie szukają pracy i mogą sobie na to pozwolić to by przejrzeli trochę na oczy. Wiadomo żeby to zmieniło politykę firmy musiałaby to być akcja na dużą skalę ale może chociaż w poszczególnych miejscach coś by to dało.🤔

    Magdalena LisMagdalena LisMiesiąc temu
  • Kiedy zaczynałam pracę w pewnej sieciówce w małym mieście, słyszałam o kierownikach z flagowych sklepów, którzy lądowali na zwolnieniach od psychiatrów i wtedy zastanawiało mnie jak taka super praca może doprowadzić do czegoś takiego. Po kilku latach zostałam awansowana i przeniesiona właśnie do jednego z tych sklepów i powoli zaczęłam rozumieć. Region uprawia jawny mobbing (którym później chwali się na swoich zlotach), robi wodę z mózgu i wymaga totalnego podporządkowania swojego życia prywatnego pod funkcjonowanie sklepu. Jeśli na rozmowie kwalifikacyjnej słyszysz o elastycznym grafiku, znaczy to tylko tyle że prawdopodobnie 3 razy w tygodniu będzie on zmieniony. Masz ślub w rodzinie albo potrzebujesz mieć wolne? Zapomnij, jest np. pierwszy weekend wyprzedaży, masz być w pracy. Co z tego że w zespole jest 11 innych osób i sklep bez Ciebie też będzie funkcjonował. Okropne buty od których dostajesz haluksy i nadpotliwość? Jak pokażesz zaświadczenie od lekarza że potrzebujesz specjalne obuwie, to ewentualnie się uda. Jako dekorator musialam być w każdy dzień dostaw, raz dostałam grypy żołądkowej i wzięłam urlop, a akurat przyjechał DM z wizytą, robiąc kierownikowi awanturę że w dostawę nie ma w pracy VM'a i co ma znaczyć mój UŻ w taki dzień. Niezapowiedziane wizyty, dowalanie się do wszystkiego. Znajdzie jedną parę butów że złą ceną- upomnienie pisemne (3 upomnienia i zwolnienie). Po kolejnym awansie przekonałam się, że życie managera to już totalnie tragedia. Spodziewasz się dużej dostawy, nie masz obstawienia? Musisz kogoś ściągnąć w myśl zasady "prośby grafikowe to tylko prośby, których nie musisz spełniać. Postawa managerska- dobro sklepu jest najwazniejsze". Nie ma mowy że zabraknie Ci kilku tysięcy do zamknięcia miesiaca- robisz zakupy żeby był budżet, a potem przez miesiąc bujasz się że zwrotami, najlepiej w różnych sklepach, żeby nie podpadło. Zapowiedziane wizyty zagranicznej centrali? Praca po 16 godzin (poza grafikiem, za darmo) i malowanie trawy na zielono żeby pokazać jak jest fantastycznie + jeśli wypada ona w Twój dzień wolny, dostajesz polecenie "zmień sobie grafik". Grafik robisz w domu, w czasie wolnym bo w sklepie nie ma na to czasu. Zawsze jest jakaś przebudowa (totalnie niepotrzebna z perspektywy klienta), albo brakuje Ci ludzi i zapieprzasz na magazynie z dostawą. Z duszą na ramieniu, czy zaraz na magazyn niezapowiedzianie nie wejdzie HR lub DM i znowu opierdol, że manager nie może kierować sklepem z magazynu. Sklep zarabia hajs, ale ciągle jest do zrobienia jakiś action plan na poprawę. Karta multisport? Nie będzie Ci nawet potrzebna, wycisk masz w pracy, a po niej jesteś wrakiem człowieka, który już ma skręty jelit na myśl, że jutro znowu trzeba tam przyjść. Rozmowy dyscyplinujące o wszystko, że włączyłaś na sklepie muzykę sprzed 3 sezonów, a nie aktualną, bo cały zespół już nią rzyga; że dopełnienie sklepu zrobione z półgodzinnym poślizgiem. W zasadzie żyjesz w strachu że się dopierdolą o coś, o czym nawet nie pomyślałaś że mogą. Po awansie na zastępcę miałam mieć szkolenie w innym sklepie, które ciągle przekładano. Wszyscy mnie zbywali, mimo że ciągle o nie prosiłam. Krótko po nim poszłam na urlop, a kiedy z niego wróciłam okazało się, że zwolnili kierowniczkę a na nową poczekam 2 miesiące. Zostałam sama, bez wsparcia regionu, A od zespołu otrzymałam 5 wypowiedzeń. Praca z połowa nowego zespołu to nie praca tylko szkolenia, pokazywanie co i jak. Na koniec usłyszałam że zawiodłam i sklep jest w ruinie.. Przygodę z firmą zakończyłam na tabletkach uspokajających i zwolnieniu od psychiatry.. Nie polecam.

    szklana pogodaszklana pogodaMiesiąc temu
    • Ja pierdziele, teraz to już mnie dobiłaś (opowieść Mishon to przedszkole przy Twoich doświadczeniach) w pale się nie mieści że ludzie się na to godzą

      Patrycja KojtekPatrycja Kojtek28 dni temu
PLvision